Patelnią i piórem

Odkurzanie

 Po raz kolejny już usiłuje odkurzyć ten blog. Jak dotąd z marnym skutkiem, ale mam nadzieję, że już popłynę tak jak należy i powrócę na dobre do blogowej sfery. Minął kolejny rok, a ja nie bardzo starałem się istnieć w tym wirtualnym światku. Wprawdzie rok był dość obfitujący we wszelkie wydarzenia wokół mnie i dotyczące samego mnie ale to chyba lenistwo…

Na tym poprzestańmy.

W grudniu w moim Grudziądzu zaczęło kształtować się świetne (w moim mniemaniu i w założeniach) stowarzyszenie. Wprawdzie proces ten trwa jeszcze, ale pod nazwą Grudziądzka Grupa Literacko-Kulturalna „Świt” podpisuje się wielu twórców z rejonu i to takich ze sporym dorobkiem wydawniczym. Musze się pochwalić, że ja w swojej skromnej osobie (no tak skromność i chwalenie się raczej nie powinny iść w parze ☺) jestem jednym z założycieli tego Stowarzyszenia. Plany i pomysły mamy przeróżne w swojej formie, ale zobaczymy jak ludzie zechcą pracować w grupie. Na razie integrujemy środowisko twórcze w Grudziądzu. Jednakże mając poparcie w Urzędzie Miasta i Bibliotece Głównej mamy spore szanse na pokazanie się i dotarcie do świadomości mieszkańców. No cóż, zobaczymy. Przed nami na razie długi proces rejestracji Stowarzyszenia w UM i w sądzie.

17-go stycznia w Bibliotece Miejskiej odbył się mój wieczór autorski czyli spotkanie z poezją Piotra Czaplińskiego … ale o tym opowiem w następnym wpisie J

Dawno nic nie gotowaliśmy wspólnie, nieprawdaż? Proponuje dziś rybkę po grecku. Chociaż żaden Grek się pod tym daniem nie podpisze, a od Grecji rybie naszej dość daleko to jednak tak to nazwijmy. Więc Panowie (Paniom nie musze opisywać jak to się robi J) portfeliki w łapki i do sklepu…

Kupujemy:

  • Rybkę – najlepiej dobry filet w kostce, albo jakikolwiek inny

  • 2 duże marchewki, ale bez przesady, nie gońcie po nie do Czarnobyla albo Fukushimy

  • 1 duży por ( uwaga jak wyżej )

  • ½ średniego J selera

  • 1 średnia pietruszka (hmm… co to jest średnią? Pani w sklepie wie na pewno )

  • 1 szklanka mrożonego groszku lub puszka, też jedna

  • Koncentrat pomidorowy – puszeczka chociaż ja tam lubię mocno pomidorowo więc daję mały słoiczek

  • 3 liscie laurowe

  • 10 ziaren pieprzu

  • 5 ziaren ziela angielskiego

  • Pół szklanki oleju sojowego , arachidowego lub jakiegokolwiek najlepiej aromatycznego

Jeśli mamy już zakupy w domku to jak zwykle w kuchni przy gotowaniu zapuszczamy muzyczkę:

 

…i po kolei:

wszystkie warzywka obieramy, myjemy i ścieramy na dużych oczkach tarki (tak tak Panowie, z pewnością macie coś takiego w kuchni ), por kroimy w krążki. Do garnka wlewamy olej i wrzucamy jak leci potarte i pokrojone warzywa, dolewamy szklankę wody i wszystkie przyprawy w tym około 1/4 łyżeczki soli. Przykrywamy garnek, rondel czy co tam mamy i dusimy na małym ogniu około 10 minut. Po tym czasie dodajemy koncentrat pomidorowy, mieszamy i rybka – też do gara. Wcześniej proponuje potraktować rybę solą i pieprzem. Jeżeli mamy mrożony groszek to do gara go. Dusimy całość do momentu aż ryba się rozmrozi i puści sok, po tym odkrywamy garnek i ostrożnie mieszając od czasu do czasu odparowujemy wodę, ale bez przesady, nie chodzi o to by spalić potrawkę. Jak rybka zmięknie i jest już prawie gotowa dodajemy groszek z puszki ( odcedzony oczywiście ) o ile nie wrzucono wcześniej mrożonki. Jeszcze chwilka i już. Smacznego.